• Wpisów:22
  • Średnio co: 80 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 21:15
  • Licznik odwiedzin:2 677 / 1856 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

21.

Hej
Znowu dzisiaj na szybko.
Ogarnął mnie już przedświąteczny szał zakupowy.
Uwielbiam tą magie. Robić prezenty wszystkim

Tylko szkoda, że przez ten szał dzisiejszy dzień jest zawalony:/
Nie będę nawet pisać bo jest tragedia:/
Myślę, że było na pewno 1500 kcal...
Była drożdżówka, połówka smażonego kotleta z kurczaka, ciasto z galaretką, czekolada.
Nie mogłam dzisiaj odmówić teściowej. Masakra:/
Od jutra spinam pośladki, bo ten weekend był tragiczny szczególnie dzisiaj.
Tak być nie może.
Będę trzymać się dzielnie, jak na kobietę przystało
Miłej nocki
  • awatar v0idi: też uwielbiam magię zakupów przed świętami,ale nigdy nie mam pieniędzy haha nogi świetne
  • awatar Maruki: Pewnie, że tak! Trzymaj się mocno ;)
  • awatar chudniemy<3: będzie dobrze :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Hej chudzinki

Dzisiaj na szybko za wczoraj:
- ryżowy z masłem orzechowym
- filet kurczaka z warzywami na wodzie
- mały kawałek drożdżowca
- piernik, znowu mały kawałek drożdżowca
- 2 łyżki bigosu, jabłko
Tak wiem, niezbyt:/
Ale drożdżowca sama robiłam z mąki pełnoziarnistej, dałam dużo jabłek i ograniczyłam to co złe.
Oby dzisiaj było lepiej.
Miłej niedzieli
 

 
Hej
Na wstępie dobra wiadomość
Dzisiaj na wadze 54,4 !!
Pewnie, chciałabym mieć pierwszy cel za sobą. Głupie 400 g
Ale ważyłam się opita wodą (bo taki mam rano zwyczaj) no i z pełnym brzuchem.
Więc być może niedługo zważę się znowu i zobaczę 0 z tyłu
Dzisiaj boli mnie coś brzuch i ogólnie chyba mi ta wczorajsza pizza zaszkodziła:/
Więc tak:
- 2 pierniczki, inka
- 2 chrupkie z twarogiem chudym, szczypiorkiem i pomidorem
- pomarańcza, małe jabłko
- dorsz z foli z piekarnika, 2 ziemniaki, buraczki, ogórki w curry, 2 pierniczki
- kubek agrestu
Nie jest źle, ale mogło być lepiej
Jutro znowu do szkoły i dwa zaliczenia, ale za to później miesiąc przerwy

Miłego wieczoru chudzinki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hej
Już jutro ważnie

Dzisiaj nie było zbytnio dietetycznie.
Co ja mówię?! Obiad był mega fat:/ no ale trudno stało się i już. Zjadłam jakieś 300 kcal nad stan chyba. Szczerze to nie przejmuję się tym aż tak. Zrobiłam sobie cheat day, pierwszy od początku diety.
Szkoda tylko, że dzień przed ważeniem
Przynajmniej nie załamałam się i nie jadłam dalej bez końca, bo zdarzało mi się i tak
Jeżeli chodzi o dietę to przemyślałam ją. Więcej ryb, zdrowych tłuszczy. I oczekiwanie w wielkiej niepewności na okres gwarantowane
Dzisiaj nie wliczam do nowych postanowień:
- wafel ryżowy z masłem orzechowym, kostka białej czekolady
- jogurt naturalny 250 g, 20g granoli orzechowej
- jabłko
- 2 kawałki pizzy (!)
- kubek czarnej porzeczki z kompotu, 1 domowy pierniczek (musiałam spróbować)
Dzisiaj piekłam te pierniczki, pyszne z marmoladą różaną jak alpejskie ze sklepu.
Zrobiłam zdrowszą wersję z mąki żytniej na pół z żytnią pełnoziarnistą. Oczywiście cukier ograniczyłam do połowy. Wcinają, aż im się uszy trzęsą
Muszę jutro na śniadanie zjeść chociaż dwa bo mogę się nie doczekać
Chciałabym mieć już pierwszy cel za sobą oby jutro było na wadze te magiczne 54
Nie wiem czy będę umiała spać dzisiaj
Miłego wieczorku chudzinki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Hej
Jeszcze tylko dwa dni do werdyktu kilogramowego
Mam trochę mętlik w głowie odnośnie diety.
Wczoraj lekarz powiedział mi, że nie jest za dobrze. Tzn nie zanosi się na okres. I nie jest to wina odchudzania, tak myślę bo jemu o tym i wcześniejszym odchudzaniu nie powiedziałam. Widział jakieś zmiany i uważa że to jest przyczyną rozregulowania.
Nie chce z powrotem tych tabletek, a co gorsza on sugeruje ciążę bodź minimum tabl anty:/
tak żeby miał pewność, że już będzie dobrze.
Nie chce już żadnej ingerencji hormonalnej, nie wiem co mam teraz zrobić. Chyba więcej ryb bym musiała jeść i ogólnie zdrowych tłuszczy.
Muszę się w końcu zdecydować
Dzisiaj już pomału kombinuje:
- wafel ryżowy z masłem orzechowym, kostka czekolady 70%
- 60g łososia wędzonego, wafel ryżowy, pomidor
- grejpfrut
- plaster schabu duszonego w piekarniku, ogórki w curry, ok 10 migdałów, jabłko
- 1 ptasie mleczko, 2 mandarynki

Cudownego wieczoru dziewczyny
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

16.

Hej
Do ważenia tylko 3 dni!
Dzisiaj troszkę wcześniej, bo wieczorem jadę do gin- na kontrolę po tabletkach, przez które teraz muszę się odchudzać.
Woda dalej się trzyma, nic nie schodzi:/
Dzisiaj na razie:
- wafel ryżowy z masłem orzechowym
- 2 jajka na miękko, 1 chrupkie, pomidor
- banan
- troszkę zupy fasolowej, cienki kawałek tarty z warzywami, kostka czekolady

Tarta miała dużo sera, ale na szczęście nie zjadłam dużo.
Nie wiem jeszcze co na kolacje. Mam kaki i chyba na nie się skuszę
Dostałam wczoraj mikołaja z czekolady
Nie ruszyłam, czeka na lepsze dni- po diecie
Oczywiście nie zjem go na raz- taki mam plan i się go trzymam.


Trzymajmy się chudzinki!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Hej
Do dnia ważenia zostało 4 dni!
Nie wiem co się dzieje, zebrała mi się woda. Czuje się jak słonica i widzę po sobie mega spuchły mi nogi.
Znacie jakieś sposoby? Zawsze piję ok 2 litrów więc to na pewno nie mało. @ też się nie zbliża.
Do piątku musi mnie puścić bo się rozczaruje na wadze;/
Chodziło za mną trochę słodkie dzisiaj. Mimo kuszenia z kilku stron czekoladą skończyło się na jednym bonitku zbożowym po obiedzie. Jestem z siebie dumna
Więc dzisiaj tak:
- wafel ryżowy z masłem orzechowym
- jogurt nat. 250g, 1/2 saszetki granoli orzechowej
- jabłko
- pałka z kurczaka z piekarnika, ziemniaczki w ziołach z piekarnika, surówka, bonitek zbożowy
- mandarynka, 2 wafle zbożowo- ryżowe
Przyznaje się bez bicia dzisiaj nie liczyłam kcal. Ale porcje małe więc spokojnie się zmieściłam.
Miłego wieczoru chudzinki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hej
Do ważenia zostało 5 dni.
Rozpoczynam odliczanie
Już się nie mogę doczekać...
Dzisiaj zjadłam więcej po południu niż rano, bo nie chciałam już jeść w szkole bułki czy sałatki z majonezem. Wiadomo, nie najlepsze wyjście no trudno.
Więc tak
- jogurt naturalny 150 g + 1/2 saszetki granoli orzechowej
- soczek marchewkowo- jabłkowy
- banan
- filet z kurczaka z foli z piekarnika + marchewka z groszkiem
- wafel zbożowo- ryżowy, ok 10 migdałów, żurawiny suszonej, 1/3 pomarańcza
- 1 chrupkie z wędliną i pomidorem
Miłego wieczoru dziewczyny!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Hej

Dzisiaj już trzynasty dzień mojego dietowania
Pechowy nie jest, wręcz przeciwnie.
Co prawda trochę boli mnie brzuch, ale to wina chyba tego że rano mniej zjadłam.
Więc tak:
- wafel ryżowy z łyżką masła orzechowego, banan
- jabłko
- malutka pszenna (!) bułeczka z sałatą pomidorem, polędwicą i serem
- kurczak z warzywami na patelnie( na wodzie), mała łyżka sałatki z tuńczyka.

Bułkę kupiłam w szkole więc była z masłem. No i pszenna, ale na szczęście mega malutka
Z sałatki wybrałam taką łyżkę, żeby była w sumie sama rybka i białko
Jutro znowu szkoła więc zmykam trochę się wyluzować.
Też mi się coś w końcu należy

Miłej niedzieli Wam życzę
  • awatar ModelLife: Mały bilans, ale wartościowe rzeczy zjadłaś :)
  • awatar Gość: Bilansik całkiem przyjazny;)
  • awatar I want to be skinny.!: Jak ty dajesz rade tak mało jeść? :o Pozazdrościć takiego bilansu. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hej

Dzisiaj już piątek. Cieszyłabym się z niego jakbym nie musiała na uczelnie jechać, więc szału nie ma
Moja głowa dzisiaj już nie odmawia posłuszeństwa
Dzień miałam całkiem udany, choć pracowity
Zaczęłam pisać nawet plan pracy mgr, muszę go oddać do końca przyszłego tygodnia. Jak tylko się obrobię to wezmę się za siebie, dla siebie
Dzisiaj tak:
- wafel ryżowy z masłem orzechowym
- sałata, pomidor, brokuł, jajko
- średnie jabłko
- trochę barszczu białego (nie zabielany), jajko, trochę ziemniaków. Edit: zapomnialam o gryzku kiełbaski
- kubeczek agrestu, banan
Jutro szkoła. Nie mam koncepcji na jutrzejsze jedzenie. Lubię mieć wszystko zaplanowane a tu psikus

Miłego weekendu Wam życzę
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hej.
Dzisiaj na szybko.
Mega boli mnie głowa, ale nie poddaje się nie było najzdrowiej ale nie będę rozpaczać nad rozlanym mlekiem. W kcal się zmieściłam ale raczej na styk, wolałabym mniej.
- wafel ryżowy z łyżką mojego masła orzechowego
- 2 chrupkie z twarogiem chudym, sałatą i pomidorem
- średnie jabłko, 3 mandarynki
- 3 paluszki
- 2 pyzy parowe z miksowanymi truskawkami
- 2 małe domowe bułeczki z marmoladą, kubek agrestu z kompotu.
Na kolację tyle węgli;/ no trudno.

Marzę o resecie, pragnę go wręcz bo już nie wyrabiam.

Lepszych dni dla nas!
  • awatar Gość: Reset każdemu się przydaje. :)
  • awatar Dependent on the training♥: Aż mi się teraz chce wafla ryzowego, wszyscy jedza te wafle, ami nie ma komu kupić :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hej
Na stępie odwołuje wczorajsze słowa odnośnie ważenia. Spojrzałam w kalendarz i będzie dopiero za tydzień w piątek. Więcej spadnie, większa motywacja a teraz mogę się jeszcze rozczarować.
Dzisiaj nie narzekam, mam pracowity dzień ale wszystko robię z miłą chęcią.
No na kolację mogłabym ponarzekać
-śniadanie: 3 łyżki wiejskiego lekkiego i 1/2 porcji granoli Sante orzechowej
- II śniadanie: jogurt naturalny 150 g, druga połówka granoli
- przekąska: 4 (!) mandarynki
- obiad: ziemniaki bez sosu, duszona kitka z kurczaka, ogórki
- kolacja: gryz drożdżówki z jabłkiem, łyżka masła orzechowego, mandarynka
Masło kończyłam robić więc musiałam spróbować jakie mi wyszło
Zmieściłam się no ale:/
Ogłaszam, że zaczęłam już swój przedświąteczny szał zakupowy. Uwielbiam święta, zapachy korzenne, choinki i inne bzdety
Tym sposobem nie umiałam się w sklepie zdecydować co by tu kupić, kupiłam piękną szklaną choinkę taką świecącą. Ale spokojnie do świąt wrócę do tego sklepu po 10 innych dekoracji
Teraz trochę motywacji


Trzymajmy się
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Hej

Jak wam leci?
Mi chyba dobrze, wydaje mi się, że jeż trochę schudłam albo mam omamy
pewnie to drugie
W piątek chyba się zważę. Ale nie wiem jeszcze czy jestem na to gotowa. Tzn boję się, że się zawiodę jak stanę na wadze.
Zaczynam już wymyślać, mój mózg zdecydowanie potrzebuje resetu. Za dużo dzieje się wokół mnie, w pracy terminy na studia zaliczenia. No i bzikuje


Ale po przyszłym weekendzie będzie lepiej, chociaż ociupinkę
Dzisiaj tak:
- jedno chrupkie z plasterkiem sera mierzwiowego, jajkiem i pomidorem
- jeden wafel ryżowy z sałatą, pstrąg wędzony z pieprzem (85 g), ogórek kiszony
- 3 mandarynki
- ziemniaki z buraczkami, połówka papryki konserwowej
- jabłko, mandarynka.
Dzisiaj trochę mało. Ogólnie mam bzika, jadłabym non stop mandarynki
Stałam dzisiaj w sklepie a tam za szybką paczki, bułeczki, serniczek i z pięć równie pięknie wyglądających ciast. Ruszyło mnie trochę, ale ani przez chwilę nie pomyślałam że wezmę coś. Wczoraj siostra kupiła różne paczki dla wszystkich, powąchałam je tylko i to wystarczyło. Jak dzisiaj w sklepie przypomniał mi się ten smród oleju to patrzeć już nie mogłam nawet

Zrobię sobie zdrowe ciasto a nie takie byle co naszpikowane cukrem i wszystkimi zastępnikami, starym tłuszczem i Bóg wie czym.
Koniec wywodów, pooglądam mecz z Miśkiem którym jestem okropnie zainteresowana
Oczywiście już wołał " Kochanie chodź, przyniosłem chipsy i czekoladkę" niech się łudzi, że się skuszę
Szkoda, że mnie nie słucha, kiedy próbuje mu wytłumaczyć ile tam jest chemii.
Chudnijmy jak najszybciej!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Hej
Jak tam u Was?
Ja mam mega zabiegany dzień, ale mimo wszystko nie jest źle z dietką
- śniadanie: ok 100 g jogurtu nat, łyżka musli, mandarynka, płatki migdałowe
- II śniadanie: sałata z pomidorem i trochę fety
- przekąska: duże jabłko
- obiad: dwa wafle ryżowe z orkiszem (w drodze do teściowej)
- kolacja: filet z kurczaka z warzywami w przyprawach ( oczywiście na wodzie)
U teściowej odmówiłam sernika i uciekłam bo chciała gołąbki dla mnie podgrzewaćmusiała zadowolić się tylko poczęstowaniem mnie herbatką.
Ponieważ ledwo skończyłam pierwszy etap pracy na weekendowy zjazd do szkoły i jestem wykończona nie dam rady dzisiaj ćwiczyć. Zostało mi jeszcze naszykować śniadanie na jutro, wykąpać się i do spania. Tak, chodzę spać przed dziesiątą muszę się wyspać przecież jak mam do pracy na siódmą.
Dobry sen to podstawa dobrego wyglądu

Tak więc zmykam, chudości
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hej
Niedziela już za nami, to siódmy dzień mojej dietki. Śniadanko już dla siebie i Miśka na jutro do pracy naszykowałam, teraz nie zostało nic tylko leniuchować
Ćwiczeń w dalszym ciągu brak, jutro chcę mam nadzieję, że znajdę czas.

Dzisiaj też wpadło słodkie, jak to przy niedzieli. Od jutra biorę poprawkę i spinam pośladki zaczynam też konkretniej dbać o siebie. Zostały 3 tygodnie w przeciągu których chce osiągnąć pierwszy cel. Wiec w te dwa pierwsze muszę się przyłożyć, żeby pod koniec trzeciego było to pewne.
Więc bilansik
- frittata z samego jajka z warzywami+ketchup (porcja maks 2 jajka)
- kurczak duszony na rosółku w sosie śmietanowym ze szpinakiem (oczywiście wszystko mojej roboty, nie z torebki), kilka muszelek żytnich pełnoziarnistych + brokuł, jabłko
- inka z odrobiną mleka, 3 kostki białej czekolady, cukierek twix (Jestem wielka! Panuje nad sobą), dwie mandarynki
- jogurt fantasia z marakują
Nie jest tragicznie, dobrze wcale.
W kcal przynajmniej się zmieściłam.
Od jutra lepiej
Szybkich rezultatów dla nas
 

 
Hej
Dzisiaj u mnie mega niezdrowo. W kcal się zmieściłam, ale nie podoba mi się to moje jedzenie. Wkurzona jestem na siebie ale teraz to już nic nie zrobię. Zostało mi tylko mieć nauczkę
Więc zaczęło się ładnie:
- placuszek z serka wiejskiego, białka, łyżeczki mąki pełnoziarnistej z łyżką dżemu domowego
- jabłko, mandarynka
- parówka wieprzowa(!), dwie łyżki bigosu, pół kromki chleba żytniego pełnoziarnistego z masłem (!)
- 3 mandarynki, pół kostki czekolady gorzkiej
- centymetrowy plaster sernika (!), taki sam plaster ciasta jakby piernik z jabłkami (!)

Ciasto przywiózł Misiek od mamy. No cóż, dzisiaj spróbowałam, jutro się go nie tykam. Nie jadłam dzisiaj w ogóle warzyw, więc jutro nadrabiam zaległości.
Bardzo jestem na siebie wściekła, ale nie znaczy to, że się będę tym zadręczać. Idę dalej.
Zmieniło się moje podejście do odchudzania. Kiedyś mały błąd sprawiał, że odpuszczałam. Najgorsze były weekendy, spotkania z przyjaciółmi. Wmawiałam sobie, że skoro zaczęłam to i tak jest już stracony dzień, nie mam się po co starać, jadłam nieraz bez opamiętania przez kilka dni. Błędne koło.
Teraz wiem, nie odmawiam sobie wszystkiego np. słodkiego ale jem to z rozsądkiem.
To jest najlepsza droga dla mnie, oczywiście każdy ma swoją.


Tyle u mnie, a co tam u Was?

Oby jutrzejszy i kolejne dni były lepsze
Dam radę mimo wszystko
  • awatar I want to be skinny.!: Nie jest tak źle! Ja stwierdziłam, że czasem pozwolę sobie na małe co nieco, przecież jak jeden dzień zawale, to nie znaczy, że na następny dzień będę nie wiadomo jak grubsza. :) Ważne, żeby nawet jak z dietą nie wyjdzie to ćwiczyć. :D
  • awatar niemożliwe: raz na jakiś czas można, ale ważne, żeby się kontrolować! powodzenia! :*
  • awatar Dependent on the training♥: To prawda, ciasto to mi aż na siłę wciskają :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Hej
Co tam u Was?
U mnie ciężko dzisiaj mama wymyśliła bigos i pomagałam jej robić, mega wielki garnek nam wyszedł
Ja podstępnie zabrałam się za krojenie wszystkiego co mięsne, więc pozbyłam się wszelkich tłuszczy
Spróbowałam łyżkę na kolacje, bo był to debiut nas obu. Żyję jeszcze, jest ok
Mój zaczął podejrzewać, że się odchudzam i już coś stęka. Właśnie próbował mi wcisnąć czekoladę. Ale moje ciało, mój wybór! Może sobie gadać.
Może mój efekt go udobrucha
@ nie przechodzi, dopiero dzisiaj jest ciężko:/
Zachcianek z tego tytułu nie miałam, tyle dobrze.
Więc dzisiaj:
- 2 cieniutkie kromki mojego chleba z łyżeczką serka wiejskiego i maźnięte dżemem domowym z jagód
- 1 cienka kromka z twarogiem chudym i pomidorem, mandarynka
- 1 cienka kromka z twarogiem chudym i pomidorem,jabłko
- 2 jajka sadzone (na wodzie), warzywa na patelnie (na wodzie)
- łyżka bigosu
Chyba jest ok
Na koniec piękne podsumowanie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hej


Jak wam dzisiaj leci dietka? U mnie w miarę ćwiczeń nie będzie dzisiaj bo @ się skradła.
Dzisiaj zjadłam:
- I śniadanie- jak wczoraj tylko trochę mniej
- II śniadanie- jak wczoraj
- przekąska- jak wczoraj
- obiad- zupa z botwinki, łyżka klusek prażonych z filiżanką maślanki, lód ciepły:/ (masakra jakie to mdłe, mulące i słodkie)
- kolacja- pół jabłka, mandarynka
Z tym lodem myślę, że się zmieściłam.

Właśnie w piekarniku siedzi domowy chlebek razowy misz-masz ze słonecznikiem uwielbiam go. Jutro więc będą kanapki na I i II śniadanie oczywiście zachowam rozsądek.

Nie mogę się już doczekać efektów diety, nakręciłam się na rezultaty
Trzymajmy się
  • awatar Gość: To bedzie pyszne śniadanko;) Ja w planie diety miałam zapisane że po ok. 7 dniach do 8 dni powinno ubyć 1 kg. dla tego jutro ważenie :)
  • awatar Gość: Chlebek razowy o kurcze ale musi slicznie pachniec jak sie piecze :)
  • awatar Maruki: Hehe, każda by chciała szybki efekt ;) Swój chlebek jest najlepszy na świecie. U mnie dziś udało się z jedzeniem wytrzymać, ale do ćwiczeń cały czas się motywuję. Jakoś tak dziś szaro i leniwiee. :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hej
To dopiero 3 dzień albo już 3
nie odczuwam na razie diety, nie przeszkadza mi ona wcale. Dzisiaj na stole w kuchni (a spędziłam tam w sumie całe dzisiejsze popołudnie) leżały w miseczce lentilki, były też zwykłe wafelki orzechowe które uwielbiam. Nie złamałam się, owszem chodziło za mną słodkie dlatego kolacja dzisiaj na "słodko"
Doskonale wiem, że jak zacznę to nie skończę nawet na końcu opakowania tylko zacznę szukać innych smaków. Tak, jestem uzależniona od słodyczy liczę, że mi przejdzie "kiedyś". Na razie mam swój cel i jego jasno się trzymam. Za miesiąc mam urodziny. Chciałabym nie wyglądać a co ważniejsze czuć się w tym dniu jak beczka. Ktoś może powiedzieć, że nie jest źle. Dla mnie jest- obecnie ważę najwięcej w swojej historii. Ale koniec użalania
Dzisiaj tak:
- śniadanie: 3 łyżki serka wiejskiego lekkiego + 3 orzechy włoskie
- II śniadanie: sałatka a'la grecka bez oliwek
- przekąska: kiwi, małe jabłko
- obiad: zupa ogórkowa, trochę zapiekanki z warzywami(makaron zostawiłam)
- koktajl: kefir z truskawkami.
Dzisiaj myślę wyszło ok 900 kcal.
Baterie do wagi dzisiaj kupiłam, będę spokojniejsza
Ćwiczeń nie było dzisiaj.
Powodzenia dziewczyny
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hej


Dzisiejszy bilans:
- śniadanie: 3/4 kubka (250g) jogurtu nat,dwa orzechy włoskie, odrobina kokosu, kilka szt suszonej żurawiny
- II śniadanie: sałatka warzywna mieszana z jogurtem
- przekąska: średnie jabłko
- obiad: mała flaczarka zupy z dynii z zacierkami(uwielbiam), 1 ciemna kluska, 2 kęsy schabu duszonego + buraczki
- kolacja: pizzerinka na cieście francuskim.

Nie ważyłam bo baterie w wadze mi siadły i nie mam zielonego pojęcia ile zjadłam.Mogę tylko gdybać, bo dawno już nie liczyłam kalorii i po prostu wypadłam z rytmu
Muszę zainwestować w baterie i pobrać chyba mój dawny program do liczenia kalorii na telefon. Tak na oko wyszło mi ok 700. Ale głowy nie dam sobie uciąć
Jak liczycie i macie to w głowie to mnie s korygujcie
Mój poszedł teraz na hale pograć w piłkę więc mam czas dla siebie zaraz odpalam Skalpel a potem idę się popięknić do łazienki
Na razie będzie właśnie skalpel, bo skoro ograniczyłam kalorie to nie chcę się aż tak forsować


Wytrwałości w swoich postanowieniach Wam i sobie życzę
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hej
Dopiero połowa dnia za nami

Planuję trochę dłuższą dietę HSGD, która zakłada powolne wyjście z niej. Oczywiście jeśli będę zadowolona z wyników. Mam na myśli ten plan:


Mój bilans na dzisiaj taki:
- śniadanie: kromka żytniego razowego, troszkę almette ziołowego, pomidor
- II śniadanie: 1/4 banana, kawa inka z odrobiną mleka
- obiad: zupa kalafiorowo- brokułowa
- podwieczorek: galaretka owocowa, trochę owoców
- kolacja: sałatka jarzynowa z jogurtem zamiast majonezu
Wyjdzie myślę ok 750 kcal.
Trochę mało, ale to tak tylko na początek
Od jutra będę bardziej się trzymać rozpiski z racji tego, że będę w pracy.

Teraz jestem przed obiadem, zupka się już gotuje
Nie wiem czy będę dzisiaj ćwiczyć, raczej nie będę miała kiedy. Pod wieczór jadę do teściowej.
Poćwiczę w myślach a jutro już na serio
3 majmy się chudo

Edit: u teściowej zjadłam 2 widelce bigosu, już i tak podejrzliwie patrzała bo odmówiłam ciasta
Zjadłam za to też tylko 2 widelce sałatki na kolację. Zmieściłam się myślę
  • awatar Dependent on the training♥: Uuu ciekawa dieta. Hmm.. a jakie efekty mogą być, nie wiem :D Haha, może myślała, że Ty myślisz, że chce Cię otruć :D
  • awatar Maruki: Szalony pomysł :D Rozpiska na 3mies. Wow ;] Ja niestety nie jestem tak systematyczna i wiem, że z czasem bym zaniechała. Trzymam kciuki! ;)
  • awatar Gość: Fajny bilans zwłaszcza ta galaretka lekka i smaczna ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jest mi wstyd... Wstyd, że się nie kontroluję.
Od jutra jestem na HSGD. Będzie zdrowo, ale nisko kalorycznie.




Wreszcie musi się udać.

Moja historia jest krótka: osiągnęłam swój cel już raz, ale wszystko spieprzyły leki hormonalne. Zaczynam więc od nowa. Ważę obecnie ok 58-59 kg/ 168
Mój cel to co najmniej 49-50.
Nienawidzę siebie w obecnej wadze.
Muszę jak najszybciej schudnąć. Chodzę wściekła bo jestem zła na siebie i wszystkim się obrywa.

Osiągnę swój cel i będę wreszcie żyła pełnią życia.




Dam radę!!!